Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Kiedy warto zapisać dziecko do grupy rozwoju umiejętności społecznych? - poradnik rodzica

Umiejętności społeczne - jeszcze całkiem niedawno nie przykładano do ich posiadania właściwego znaczenia. Do tej pory dla wielu osób najważniejsze są oceny, jakie dziecko przynosi ze szkoły. To czy umie współpracować, czy ma przyjaciela, czy potrafi współczuć i zrozumieć  innego człowieka, bywa mniej ważne.

System szkolenia preferował (a często robi to nadal) osoby rywalizujące, koncentrujące się na własnych osiągnięciach, często egoistyczne i narcystyczne.

 

Wydawało się, że  to strzał w dziesiątkę. Na niektórych uczelniach skasowano grupy dziekańskie i każdy student sam wybiera sobie zajęcia i walczy o swoje miejsce ze wszystkimi. Bowiem tylko od jego wyników w nauce  zależy, czy dostanie się na dane zajęcia. Współpraca się nie opłaca. 'Jeśli komuś pomogę to sam być może stracę miejsce na najciekawszych zajęciach'. A więc, 'walka wszystkim przeciwko wszystkim'. Uczelnie te były (a może i są do tej pory) przekonane, że wychowują liderów, doskonale radzących sobie w pracy zawodowej. Jednak mimo świetnych wyników, wspaniałych ocen w szkole wielu z absolwentów, nie tylko nie odniosło wybitnych sukcesów, ale nawet nie poradziło sobie w pracy. Podziękowano im za nią. Lepiej często radzili sobie gorsi w nauce, ale mający wyższe umiejętności społeczne. Skuteczniej pracowali w zespole, potrafili współpracować, znosić frustrację i trafniej odgadywać, czego chcą inni. Łatwiej się dostosowywali, lepiej komunikowali. Ze zdumieniem zauważono, że zespoły złożone z gwiazd uzyskiwały niższe wyniki, niż złożone z  osób o przeciętnych wynikach nauce. Spojrzenie na zdolności człowieka zaczęło się zmieniać i dziś już ciężko znaleźć pracę w większej firmie bez 'wypełniania testów'. Doradcy zawodowi starają się odgadnąć to, czego nie ma napisanego na dyplomie wyższej uczelni.

 

Ale nie tylko praca to dziedzina, w której lepiej się żyje mając wyższe umiejętności społeczne. Właściwie chyba nie ma takiej, w której one nam nie pomogą. Życie osobiste osób o wysokich kompetencjach społecznych układa się lepiej. Łatwiej odnajdują się w związkach, tak małżeńskich, jak przyjacielskich i towarzyskich. Często są bardziej z niego zadowoleni. Jedno z ciekawych badań pokazało, że sprawcy przemocy domowej poddani treningowi kompetencji społecznych dopuszczali się jej znacznie rzadziej i byli bardziej zadowoleni z życia.

 

Na ogół umiejętności tych uczymy się przez obserwację od bliskich i znajomych nam osób w trakcie naszego dzieciństwa. Jedni są lepszymi a inni gorszymi nauczycielami. Jedni z nich nam przekażą dobre, konstruktywne wzorce i mechanizmy, a inni niedojrzałe i destrukcyjne. Często jednak problem z nauką takich zachowań wcale nie wynika ze złego przykładu lub zaniedbania rodziców. Niektóre dzieci mają kłopot z taką nauką i nawet w prawidłowo funkcjonującym otoczeniu nie nauczą się zbyt wiele. Podobnie jak niektóre dzieci, mają kłopot z nauką pisania lub czytania. Takie dziecko może nie rozumieć zasad społecznych, dowcipów, anegdot, nie umieć prawidłowo rozpoznawać emocji, nie rozumieć co to jest białe kłamstwo, i tak dalej? Dziś potrafimy im pomóc. Problem ten dotyka dzieci z wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi np. ADHD, Asperger, autyzm, ale nie tylko. Okazuje się nawet drobne i nieleczone dysfunkcje mogą wpłynąć niekorzystnie na rozwój dziecka w sferze społecznej i emocjonalnej, tak jest np., dysleksją, która nierehabilitowana sprzyja powstawaniu np. zaburzeń lękowych u dzieci.

 

Dla tych dwóch grup dzieci zajęcia takie są niezbędnym środkiem do stworzenia szczęśliwego i satysfakcjonującego życia. Jednym pokazują prawidłowe wzorce, z których mogą one czerpać, a drugim umożliwiają ich przyswojenie, ze względu na przystępny dla nich sposób podania tych informacji. Warto więc nie lekceważyć poziomu umiejętności społecznych dziecka. Jeśli widać, że sobie nie radzi w środowisku, nie ma przyjaciół i kolegów, jest sprawcą lub ofiarą agresji, wchodzi w role grupowego błazna lub stoi zawsze obok, jest niemiłe i wycofujące się, najlepiej reagować jak najszybciej. Czekanie najczęściej zmienia sytuację, ze złej na jeszcze gorszą. Czas biegnie, rówieśnicy doskonalą swoje umiejętności, a dziecko z problemem zostaje w tyle coraz bardziej. Często wypełni to buntem, agresją, postawą 'na niczym mi nie zależy'. W najgorszej opcji wycofuje się i staje się samotnikiem lub sięga po używki, fascynuje się rozmaitymi grupami w tym przestępczymi lub sektami.

 

Czego dziecko uczy się na takich zajęciach? Po pierwsze zasad panujących w społeczeństwie. Wyjaśnia się je, by dziecko rozumiało dlaczego są ważne i dlaczego dobrze jest je przestrzegać. Kolejne doskonalone umiejętności to rozpoznawania emocji (mimiki twarzy, postawy ciała, tembru głosu), by móc prawidłowo na te emocje reagować, zrozumienia tego co czuje i myśli inna osoba w jakiejś sytuacji, zasad komunikacji, poszanowania granic innych osób i stawiania własnych. Większość osób uczy się tego intuicyjnie i błędnie zakłada, że wiedza ta jest dana każdemu, więc jeśli dziecko źle się zachowuje to dlatego, że tego chce. Jednak nie jest to prawda. Często dziecko źle się zachowuje, bo nie rozumie,  (a właściwie rozumie inaczej) sytuacji, w której się znalazło. Np. nie wie, że jego zachowanie sprawia ból innej osobie i to co ona robi np. skargi, żale traktuje jako czystą złośliwość. Ma poczucie, że jest atakowane, oskarżane, że ktoś się po prostu czepia i coś wymyśla, a więc się broni, często dosyć agresywnie. Dla otoczenia ta sytuacja jest niezrozumiała i karze ono dziecko, które czuje się skrzywdzone ponownie i nasila swoją obronę. Błędne koło kreci się coraz szybciej. Warto to przerwać. W wielu przypadkach potrzeba do tego specjalistycznych umiejętności. Praca z takimi dziećmi bywa bardzo trudna i długotrwała,  jednak gdy mamy w sobie dużo samozaparcia i cierpliwości przynosi rezultaty.

 

Dla terapeuty nie ma chyba wspanialszej nagrody jak uśmiech matki, która mówi, że gdy przyszła do szkoły zaczepiło ją kilku nauczycieli, by jej powiedzieć, jak dobrze zachowuje się je dziecko. Stało się to po dwóch latach pracy. Jej syn w wielu sytuacjach radzi sobie lepiej niż jego rówieśnicy mimo tego, że urodził się z zaburzeniem utrudniającym naukę zachowań społecznych. Więc watro.

 

Zapraszam  do zapisywania dzieci na takie zajęcia.

 

psycholog

Agnieszka Idźkowska-Guz psycholog

 

Polecamy także: