Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Jak pomóc lękliwemu dziecku?

Kiedyś do mojego gabinetu przed wizytą dziecka "wpadł" jego tata i kazał usunąć wszystkie pluszowe zabawki, bo jego dziecko się ich boi. Innym razem matka dziecka kazała wyprowadzić psa terapeutę z tego samego powodu. Inna matka poprosiła o usuniecie zabawki - małego domku stojącego na szafie, bo na jego ganku wisi na nitce malutki pajączek, co może powodować lęk u dziecka.

 

Zaburzenie lękowe to najczęstszy problem z jakim zgłaszają się klienci do psychologa. Dotyczy ono również dzieci. Cechy predysponujące do lękliwości są w dużej mierze wrodzone, jednak środowisko może je nasilać lub zmniejszać ich natężenie. Terapie leczenia lęku i fobii są jednymi z najskuteczniejszych i najlepiej zbadanych. Jednak wiele osób czeka na pomoc zbyt długo, co powoduje duży spadek skuteczności i szybkości leczenia. Część osób myśli, że samo przejdzie lub wstydzi się zgłosić na leczenie. Podobnie dzieje się z dziećmi, które często nie otrzymują właściwej pomocy, a to co robią ich rodzice dobrej wierze, często bardziej szkodzi niż pomaga. Większość rodziców stara się chronić dziecko przed tym czego ono się boi, a to redukuje lęk odczuwany teraz i zwiększa jego natężenie w przyszłości. Wszystkie zachowania rodziców z przykładów powyżej gwarantowały dziecku utrzymanie lub zwiększenie odczuwania lęku w przyszłości. Czasami próby chronienia dziecka są tak intensywne, że młody człowiek staje się inwalidą niezdolnym do samodzielnej egzystencji. Lęk jest bardzo przykrą emocją jaką odczuwamy wobec obiektu, który obiektywnie nie jest groźny. Tym różni się strachu, kiedy to boimy się czegoś, co może z dużym prawdopodobieństwem zrobić nam krzywdę. Zagrożenia w lęku są mało prawdopodobne, wydumane, przesadzone. Jednak to, że to wiemy nie zmniejsza intensywności doznań. Dlatego tłumaczenie, że nie ma się co bać najczęściej nie przynosi poprawy. Sytuacja, w której rodzic boi się odczuwania lęku przez jego dziecko, zwrotnie nasila lęk u dziecka i tak kręci się błędne koło. Rodzic boi się, że dziecko będzie się bało. Dziecko widzi, że rodzic się boi więc sądzi, że sytuacja może być groźna i samo się boi jeszcze bardziej. Rodzic widząc narastający lęk dziecka wpada w panikę co stanie się dalej i tak w kółko?. Sytuacja jest jeszcze bardziej patowa, bo lękliwe dzieci mają często lękliwi rodzice. Wszak predyspozycje są dziedziczne.

 

Dlatego w postępowaniu z lękliwym dzieckiem trzeba zastosować kilka podstawowych zasad by mu pomóc. Po pierwsze pracować nad sobą i leczyć swoje fobie, by zarażać dziecko odwagą, a nie swoim lękiem. Gdy dziecko się boi, zachować spokój i mówić mu, że rozumiemy (słyszymy, wiemy) co czuje, ale sytuacja jest bezpieczna i jesteśmy pewni, że będzie dobrze, że sobie poradzi, itp? Nie wolno bagatelizować odczuć dziecka, ośmieszać ich, ale też nie solidaryzować się z nimi. np. "Wiem, że bardzo się boisz iść do przedszkola. To normalne dużo osób się boi, ja też kiedyś się bałem, ale jestem pewien, że sobie poradzisz jak poznasz to miejsce. Poproszę by Pani szczególnie się Tobą zaopiekowała"

 

Dziecko, gdy wyczuwa spokój w rodzicu, czuje się wysłuchane i zrozumiane łatwiej sobie poradzi. Nie wolno ulegać presji i odraczać (zabierać) rzeczy, której dziecko lub osoba dorosła się boi. To nic nie pomoże. Odraczanie i unikanie zwiększa lęk. Jeśli boi się zrobić tego teraz, jutro będzie gorzej. Dlatego rodzice, który "pomagają" dziecku w ten sposób, stają się największymi sprzymierzeńcami postępującego zaburzenia. Dotyczy to wielu rzeczy: unikania trudnych spraw, wystąpień publicznych, spania w ciemności, chodzenia do lekarza, jedzenia nowych potraw. Lepiej zrobimy gdy, zostajemy z dzieckiem w takiej sytuacji, towarzyszymy mu by przez nią przeszło i zobaczyło, że to nic groźnego. Jeśli jednak nie możemy poradzić sobie sami, warto zasięgnąć pomocy specjalisty i to jak najszybciej. Zaburzenia utrwalone leczy się trudniej i dłużej.

 

Mało kto wie, że główną przyczyną fobii szkolnej nie są kłopoty szkolne (one są często wtórne), a lęki rodziców dotyczące zagrożeń jakie "czyhają" na nas w świecie. Dziecko czując to chce pozostać w domu z rodzicem, by wzajemnie się wspierać. Nie przypadkiem zdarzają się rodziny, gdzie wszystkie dzieci mają nauczanie indywidualne w domu z powodu lęku przed ego opuszczeniem. Nieleczony problem przez wiele lat zaowocował takim skutkiem. W pewnej rodzinie wszystkie próby pomocy ze strony szkoły mimo pozornych deklaracji współpracy zostały storpedowane przez matkę. Tak długo szukała specjalisty, który mimo przeciwwskazań zaleci taki sposób posterowania, aż ktoś dla swojego spokoju i braku innych możliwości rozwiązania problemu, dał takie zaświadczenie. Wszak dzieci i tak nie chodziły do szkoły.

 

Jeśli dziecko lękliwe, nieśmiałe otrzymuje wsparcie w mierzeniu się z własną słabością to pewnie ją pokona. Wielu dziś wybitnych aktorów twierdzi, że w dzieciństwie byli nieśmiali. Nieraz takie osoby potem same prowadzą firmy i uczą innych wystąpień publicznych i stają się liderami. Warto stwarzać dziecku takie możliwości. Dobrym rozwiązaniem jest grupa terapeutyczna, która pozwoli dziecku zmierzy się takimi problemami. Rozwijanie umiejętności społecznych u dzieci zwiększa ich poczucie skuteczności radzenia sobie i sprzyja wygaszaniu lęku. Warto o tym pomyśleć i pomóc własnemu dziecku.

 

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o grupach rozwoju umiejętności społeczych kliknij tutaj.

 

Agnieszka Idźkowska- Guz

psycholog

 

Przeczytaj także: